Obudziłam się rano nie wyspana i zmęczona od płaczu.Leże sobie i patrze w sufit.Nagle usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi.Wstaje na równe nogi i wychodzę.To co zobaczyłam zmroziło mi krew w żyłach.Mój chłopak całował się z dziewczyną.Łzy cisnęły mi do oczu,nie mogłam na to patrzeć na to patrzeć,wyszłam jak najszybciej z przedpokoju i poszłam do łazienki i wybuchłam płaczem,zsunęłam się po ścianie.Po kilku minutach słyszę jęki,jeszcze bardziej się pogrążyłam.Natychmiast wstałam z podłogi,wyszłam z łazienki i skierowałam się do sypialni by wyciągnąć walizkę spakowałam wszystkie swoje rzeczy i wyszłam z sypialni przechodząc odwracam się i widzę mojego chłopaka.Dylan zmarszczył brwi:
- Co ty robisz Jasmine?-zapytał
Prychnęłam popatrzyłam na niego ze łzami w oczach:
- Wychodzę nie widzisz ?-odpowiedziałam
Popatrzył na mnie z przerażeniem w oczach i powiedział:
- Przepraszam.....
- Nie chce słuchać twoich przeprosin.Rozumiesz ?-odparłam
Wyszłam trzaskając drzwiami.Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do mojej najlepszej przyjaciółki:
- Cześć Kelsey
- No hej co tam?
- Mogłabym u ciebie przenocować ?
- No jasne ! A coś się stało ???
- Po prostu pokłóciłam się z Dylanem.
- Aha ok.Wiesz przecież gdzie mieszkam i zawsze możesz do mnie przyjść.
- Dziekuję . Bedę póżniej -rozłączyłam się .
Szłam do pracy.Po 20 minutach weszłam do kwiaciarni.Przywitałam się z moją szefową ,przebrałam się w strój i poszłam pod kasę.O godzinie 18 przebrałam się i wyszłam żegnając się z szefową.Idę znaną mi drogą do Kelsey,nagle zobaczyłam cztery postacie ubrane w stroje tutejszych gangsterów.Byłam przerażona nie wiedziałam co robić.Ukryłam się za drzewem i słyszę rozmowę:
- Oddawaj kurwa kasę-odparł brunet
- Oddam wam jak bede ją miał kasę przyrzekam-powiedział poszkodowany
- Nie kurwa masz nam dać bo cię rozjebie- powiedział ten sam brunet
- Powiedz swojemu szefowi że bede miał je na jutro
- Dobra ale najpierw zadzwonię do szefa.Michael dzwoń
Stałam w wszystko słyszałam.Boże!Boję się.Ale to już za póżno na wycowanie się.Myślałam nad tym co ten chłopak zrobił że go napadli?A co jeśli go zaraz zabiją? Tysiąc pytań a żadnych odpowiedzi i nagle słyszę od nowa tą samą rozmowę
- Szef powiedział że mamy go zabić-odparł ten chłopak
- Nie proszę nie błagam mi proszę-mówił łamiącym się głosem
- Za póżno już daje ci śmierć-i po chwili usłyszałam strzał.Zaczęłam uciekać ale niestety przewróciłam sie zaklnełam sobie w myślach słyszę cieżkie kroki już miałam wstać ale on chwycił mnie za nogę i ciągnął mnie odwróciłam się i kopnęłam go w krocze i biegłam ile sił w nogach.Mijałam kolejne ulice aż dotarłam do mojej przyjaciółki . Dzwone dzwonkiem do drzwi i zauważyłam moją przyjaciółkę pyta się:
- Jezu co sie stało?
nie mogłam jej nic powiedzieć bo by się załamała i zadzwoniła by na policję a ja nie chce mieć kłopotów wiec odpowiedziałam:
- Nie nic po prostu jakiś facet chciał ode mnie torebkę.
- Aha no widzę że masz dobrą kondycję co ?
- Tak zdarza się
- No dobra wchodz zrobię ci herbatę.
-Dziekuję ci strasznie że mi pozwoliłaś nocować jesteś moją najlepszą przyjaciółką.
- No się wie.Ale najpierw pokaże ci pokój.
Szliśmy na górę by pokazała mi pokój w którym bedę nocować.Weszłam do pokoju wzięłam walizkę położyłam na łóżku i zaczęłam się rozpakowywać aż nagle zadzwonił telefon bez patrzenia odebrałam:
- Widziałem twoją twarz.Ja i tek cię znajdę słońce.
Stałam jak wryta i patrze przed siebie i myślę co ja najlepszego zrobiłam.
Pov Justin
- O tak skarbie ...Jeszcze chwila -dyszałem
Pchnąłem jeszcze raz a po chwili powiedziała :
- Justin!!!!-powiedziała moje imię
Doszliśmy razem wstałem zacząłem się ubierać a nastepnię powiedziałem;
- Hailey bardzo dobrze mi zrobiłaś.Z czego zapomniałem o sprawie
-Nie ma za co Justin -odparła
Wyszedłem z biura i podszedłem do chłopaków i zapytałem:
- I co jak sprawa ?
- A dobrze tylko jest problem- powiedział Calum
- Jaki?
- Jakaś dziewczyna to widziała- odpowiedział
- Jak to kurwa widziała ?!-zderwowałem się i yo jak
-No tak to nie wiedzieliśmy że tam stoi -odparł Luke
- Macie ją znależć zrozumieliście !-rozkazałem
- Okej -powiedzieli wszyscy
Poszłem do biura wziąłem telefon i zadzwoniłem do byłej żony:
- Cześć Selena
- Cześć Justin. Coś się stało ?
- Nie nie.Powiedz mi jak tam moja córcia ??-zapytałem
- A dobrze nawet lepiej ma chłopaka i wiesz ona jest w nim zauroczona-odpowiedziała
- A ty jaki się czujesz?
- Nawet dobrze.Posłuchaj muszę kończyć ba mam masę roboty
- Jasne nie przeszkadzam.Na razie
- Pa Justin
Rozłączyłem się i wyciągnałem pudełko.Otworzyłem to i wyjąłem woreczek, położyłem na stół.Rozsypałem na stół robiąc trzy cześci wzdłuż i wciągnąlem wszystko.Wstałem i poszedłem do chlopaków.Podałem im narkotyki i powiedziałem:
- Bierzcie to najlepszy towar
Chłopaki rozkoszywali się smakiem a ja zapaliłem skręta.I tak myślę może by tak zadzwonić do córki ? O tak to będzie dobry pomysł.
Uuu ciekawe co powie córce :o
OdpowiedzUsuńFajny rozdział :)