wtorek, 14 lipca 2015

Rozdział 3

                   Pov Jasmine
            Wstałam bardzo wcześnie rano by zdążyć do pracy.Poszłam do łazienki by zrobić poranne czynności.Wyszłam ubrałam się białą bluzkę na ramiączka,spodnie czarne a do tego buty na wysokim obcasie.Gotowa zeszłam na dół by zrobić śniadanie nagle patrze a tu karteczka więc podnoszę ją i uważnie czytam;
                                  Cześć słońce !
                    Zrobiłam ci śniadanie,mam nadzieję,że ci będzie smakować.Pracę kończę o 18.
                                                 
                                                                                                          Twoja naj.Kels.xox.

Uśmiechnęłam się do siebie widząc co napisała.Zajrzałam do lodówki by zobaczyć co zrobiła,patrzę a tu moje ulubione naleśniki.Ojoj jaka kochana.Usiadłam na krześle i jadłam aż tu nagle zadzwonił mój telefon patrzę na ekran dzwoni mój były chłopak odrzuciłam połączenie.Znowu zaczął dzwonić.Wyciszyłam telefon i wibrację.Dokończyłam śniadanie i wyszłam zamykając drzwi na klucz i kierowałam się w stronę kwiaciarni.

                   Pov Justin
           Wstałem z bolącą głową.Rozglądam się  po pokoju i na łóżko i widzę dziwkę obok.Zrezygnowany usiadłem na łóżku obudziłem dziwkę i powiedziałem:
                   -Wstawaj kurwo i wypierdalaj szmato-krzyknąłem do niej
Ta pośpiesznie wstała i zaczęła się  ubierać.Wstałem by założyć ciuchy i wyszedłem.Poprawiłem włosy i widzę chłopaków siedzących i popijających piwo.Boże czy ich głowa jeszcze nie boli? O japierdole.
                   -Czy was nie boli nigdy głowa ?-zapytałem
                   - Nie a ciebie szefie?-zapytał Luke
                   - No jakbyś nie widział-odpowiedziałem
Usiadłem na sofie popiłem trochę wody i wziąłem tabletkę i powiedziałem:
                   -Wiecie co ?-zapytałem
                   -No ? -zapytał mnie Calum
                   -Dzisiaj zadzwonię do mojej córeczki-odpowiedziałem
Wszyscy spojrzeli na mnie jakby był duchem a Luke nie dał za wygraną:
                   - Ciebie popierdoliło?-Luke wstał -myślisz że ona da się z tobą spotkać po tylu latach?!
                   -To moja sprawa ty masz gnoju się nie wtrącać zrozumiałeś-warknąłem
Prychnął.Wstałem i podeszłem do niego i powiedziałem;
                   -Jeszcze raz na mnie prychniesz to się kurwa policzymy zrozumiano?-warknąłem- Pytam się czy zrozumiano?!
                   -Tak zrozumiano szefie-odpowiedział
                   -Dobra zbieramy się bo czeka nas robota -powiedziałem do nich- No już
Wstali i wyszliśmy oj czuje żę moja córcia mnie nie pozna albo może pozna bo Selena jej powie że dzwoniłem.Biedna moja córeczka.
                  Pov Jasmine
             Wyszłam z pracy i  kierowałam się do kawiarni.Szłam Uśmiechnęta do siebie.Weszłam do kawiarni i widzę moją mamę.Przywitałam się z nią czule i usiadłam na przeciw niej:
                   - Jak tam córeczko?-zapytała
                   - U mnie wszystko dobrze a u ciebie?
                   - U mnie też -odparła
Przyszedł do nas uśmięchnięty kelner i pyta:
                   - Co podać?
                   - Ja po proszę kawę a ty mamo?-zapytałam ją
                   - Ja też po proszę-oznajmiła-Muszę iść do łazienki zaraz przyjdę dobrze?
                   - Dobrze mamuś idz- uśmiechnęłam się do niej
Czułam czyiś wzrok na sobie więc odwróciłam się i widzę tego samego chłopaka który był wtedy wieczorem,.Strach mnie obleciał.Boże co robić? Spojrzałam jeszcze raz a po chwili się do mnie głupkowato i widzę jakiegoś jeszcze chłopaka tym razem blondyna z kolczykiem w wardze nawet przystojny nawet bardzo przystojny.Odwrócił wzrok w moją stronę i się uśmiechnął do mnie miło.Ja speszona odwróciłam wzrok by zobaczyć czy mama nie idzie.Nagle idzie w moją stronę kelner i podaje nasze zamówienia .
                   - Proszę-uśmiechnął się do mnie i powiedziałam - Dziekuję
Odwróciłam wzrok w szybę i widzę że ich już nie ma jeju jak smutno przystojny był.Moja mama idzie i usiadła na swoim miejscu i zaczęła pić kawę i zapytała:
                   -Jak ci się układa z Dylanem ?
                   - Już z nim nie jestem-oznajmiłam smutno
                   -Czemu?
                   - Bo ......Całował się z inną na moich oczach -odpowiedziałam
                   - o jezu chodz do mnie
Wstałam i usiadłam jej na kolanach i wybuchłam płaczem   ,moja mama przytulała mnie mocniej do siebie
Po paru minutach przestałam płakać i usiadłam na swoim miejscu i po chiwli powiedziała:
                  - Tata do mnie dzwonił
Spojrzałam na mamę z wsciekłością  i krzyknęłam:
                  -A po co on dzwonił po tylu latach?! Nagle sobie przypomniał o swojej córce do cholery?!
                  - Uspokuj się on tylko się pytał jak się czujesz nic więcej-oznajmiła
                  -Ta jasne i co jeszcze mówił że się stęsknił?!-prychnęłam- Boże co za człowiek dzwoni po tylu latach i pytać jak się czuje?Mój idealny tatuś się znalazł -powiedziałam
                  - Dobrze to może zmieńmy temat ok?-zapytała
Skinęłam głową.Siedziałyśmy tutaj jeszcze z parę godzin rozmawiając  o głupotach.Wyszłam z kawiarni i skierowałam się do domu i myślałam co to był z chłopak który się na mnie patrzył? Boję się myśleć kto to taki. Ale ten chłopak z blond włosami i kolczykiem był nawet bardzo przystojny o w mordę co za ciacho ja pierdziele.Weszłam do domu zdjęłam buty i udałam się  do kuchni  bu nalać sobie sok.Weszłam na górę by się przebrać w brudne ciuchy.  Zeszłam na dól gdy nagle ktpś zadzwonił dzwonkiem do drzwi wyjrzałam a tam stał mój były chłopak.Otworzyłam drzwi i pytam się :
                   -Czego ?
                   -Chciałbym cię przeprosić-odpowiedział-Nie wiem co sobie myślałem.Ale wiesz że cię kocham i nie chcę cię stracić proszę wróć do mnie błagam- mówiąc łamiącym się głosem
                    - Wynoś się z tąd nie chcę cie widzieć- warknęłam
                    -Ale.......
                    -IDZ JUŻ SOBIE DO JASNEJ CHOLERY- krzyknełam
Poszedł sobie wreszcie.Poszłam do pokoju a tu nagle telefon odebrałam:
                    - Cześć córciu-powiedział mój ojciec
                     -Czego chcesz mój ukochany tatusiu ?-powiedziałam z sarkazmem w głosie 
                     - Chciałbym się spotkać córeczko ty moja 
                     - Ty chyba sobie żartujesz ?-zapytałam
                    - Nie ja mówię całkiem poważnie -odpowiedział
Prychnęłam.A może by tak przyjść ? Co mi szkodzi przecież to tylko spotkanie wiec czemu nie ?
                    - Gdzie i o której?-zapytałam 
                    - W barze o godzinie 11.Pasuje?
                    -Jak najbardziej kochany tatusiu - i znowu sarkazm 
Rozłączyłam się.Nie wiem czy to dobry pomysł.Strasznie się boję tego spotkania.Ale co zrobić?
              

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz